Są gry o których się nie zapomina. Od tak, kiedyś zagrałeś i gdzieś po głowie Ci chodziła. Co zabawniejsze można sobie o nich przypomnieć naprawdę w dziwnych momentach. Jak np. ja o Rival Schools, oglądając pobieżnie anime o baseballu. Dziwne prawda? Jak można sobie przypomnieć o bijatyce na PS One oglądając coś takiego? Ano można, sami zresztą się domyślicie dlaczego, jeżeli przeczytacie ten tekst. W każdym bądź razie z tą grą zetknąłem się za sprawą dema, dodawane do gazety o playstation. W tych mrocznych czasach, mało kto miał internet i nie każdy przerobił sobie konsolę. Tak więc dema nie tylko były na porządku dziennym, ale też były eksploatowane przez wielu do cna. Furorę już wtedy robiły dema bijatyk, oferujące kilku zawodników i dające możliwość zmagań na jednej kanapie. Nic dziwnego, że mnie i moich znajomych przyciągnęło do siebie demo oferujące aż 4 zawodników. Powrót do tych lat jest nie tylko nostalgiczny, ale i trochę zabawny. Dziś problem mamy z ukończeniem jednej gry, gdy mamy dostęp do tysięcy tytułów. Kiedyś godzinami męczyło się małe wycinki gier. No, ale nieważne.
Czas niestety nie obchodzi się delikatnie z wieloma grami. Szczególnie okrutnie atakuje gry 3D na konsole sprzed dwóch generacji. Wtedy też modele postaci miały bardzo widoczne porygony, gra świateł nie zachwycała, a i tekstury nie były specjalnie piękne. Wracając do takich starych gier, dopiero zauważa się przepaść technologiczną pomiędzy PS2, a PS1. W przypadku RS jest o tyle ciężko, że gra z założenia miała być efektowna. No i w tamtych czasach była i wgniatała w ziemię. Animowane tła, ataki 3D, połączone z płaskimi Sprite’ami niektórych elementów. Dziś budzą politowanie, kiedyś były kawałkiem ciężkiej pracy wielu specjalistów od animacji. Nie uraczymy tutaj raczej naszych oczu pięknymi animacjami, jednak są szybkie i płynne, w czasie gry nawet nie bardzo mamy czas aby się na tym skupić, pomimo niedoborów graficznych, ataki specjalne zostały wyreżyserowane bardzo poprawnie co jest niewątpliwym plusem dla oprawy wizualnej. Nie z gorsza ma się również udźwiękowienie produkcji. Dzieło studia Capcom jest bardzo dobrze udźwiękowione, co jest naprawdę miło pomimo, że to tylko bijatyka. Uruchamiając grę usłyszymy dumny głos lektora, a początkowa animacja ma dość przyjemny podkład muzyczny. Oczywiście nie uświadczymy tutaj pełnego dubbingu, jednak osobna muzyka dla każdej areny jest miłym aspektem i mimo wszystko cieszy nasze ucho. Również odgłosy walki są niezgorsze, a pomimo że kwestie wypowiadane przez naszych gladiatorów są szczątkowe, to mimo wszystko są nagrane bardzo dobrze i nie uświadczymy tutaj falsetu przy jakieś ociekającej testosteronem postaci.
A skoro już przy postaciach jesteśmy to jest ich sporo. Na początek dostajemy 21 grywalnych postaci, plus dodatkowo jedną alternatywną wersję, ta jednak oprócz wyglądu nie różni się niczym szczególnym. Dwie postacie są po prostu dodatkowymi. Istnieje jeszcze możliwość odblokowania 4 dodatkowych postaci, te jednak w większości, są alternatywnymi wersjami swoich reprezentantów z głównej tak naprawdę 19. Wszyscy z bohaterów są podzieleni na szkoły. Głowni uczniowie szkół to zawsze trzech specyficznych przedstawicieli danego zbiorowiska. Przedstawiają różne style rozgrywki, jak chociażby Akira, Eiji i Gan będący w szkole, prawdopodobnie dla trudnej młodzieży. Mamy również uczniów z profilu sportowego w tym m.in. Baseballistę Shomę, a każdym z nich gra się zgoła inaczej. Dodatkowo istotnym jest to, że do walki wybieramy dwóch zawodników. Możemy ich przełączyć pomiędzy rundami, oraz wykorzystać do specjalnej kombinacji. Ta zaś uzależniona jest od naszego partnera, z reguły jest to po prostu widowiskowy podwójny atak. Jest to bardzo miły element gry, a co ważniejsze podczas walk daje nam możliwość zmieniania wojowników podczas rund i modyfikacji naszej taktyki.
Jeżeli już przy samej grze jesteśmy, warto spojrzeć na rozgrywkę, wszak to jest najważniejsze w takich grach. Podczas walki interesować będą nas dwa paski, zdrowia i ataków specjalnych. Każdy wojownik może wykorzystać kilka ataków specjalnych, marnując 1 pełny pasek ataków specjalnych, albo atak drużynowy płacąc cenę dwóch pasków. Ich ilość określa liczba, znajdująca się na początku owego paska, a maksymalnie możemy zebrać ich dziesięć. Wtedy też pasek zatrzyma się do momentu zwolnienia miejsca. I ataki specjalne są jednym z istotniejszych elementów gry, możemy wykonać je za pomocą prostych kombinacji, znanych dobrze fanom bijatyk w stylu Street Fighter, albo z klawisza skrótu. To ułatwienie dynamizuje nieco rozgrywkę, niesie jednak za sobą pewne konsekwencje. Atak drużynowy wykonujemy po przyciśnięciu jednorazowo ataku pięścią i nogą, o odpowiadającej im sile. Standardowo mamy uderzenie słabe i mocne. Oprócz tego możemy unikać przesuwając się w głąb planszy, chwytać i blokować. System bloku jest prosty, daje nam jednak możliwość przerwania serii na rzecz naszego ataku. Co istotne, nasz przeciwnik nie jest odrzucany, więc jeśli zrobimy to w trakcie jakieś kombinacji narażamy się na atak.
Same w sobie serie są bardzo proste i próżno szukać tutaj skomplikowanych kombinacji, jednak pozwalają nam na jednak istotną rzecz. Płynnie możemy z nich wykonac atak z kombinacji. I tak grając np. Baseballistą nic nie stoi na przeszkodzie by wykonać szybką serię pięściami i zakończyć ją rzutem piłką, albo kopnięciem z wyskoku. To daje nam spore pole do popisu, pamiętać jednak musimy, że blokujący przeciwnik zawsze może wykonać kontrę. Fanów jugglowania jednak muszę zasmucić. Postacie mogą ‘wstawać’ w powietrzu i blokować się w nim, oczywiście nie przez długi czas, ale z reguły wystarczająco, oraz unikać powalenia podpierając się na ręce i oddalając od przeciwnika. To zwiększa dynamizm rozgrywki i sprawia, że cały czas musimy nacierać na naszego przeciwnika, albo wyczekiwać dobrego momentu podczas jego ataków. Ogółem sama rozgrywka jest bardzo przyjemna i zaciekła. O ile nie szukamy gry przy której będziemy chcieli uczyć się skomplikowanych kombinacji ataków.
W grze nie zapomniano również o warstwie fabularnej. Niestety w prowadzeniu rozgrywki gra nieco różni się od swojego Arcadowego odpowiednika. W nim 2 krotnie przerywano walki, na krótki dialog, a ukończenie gry owocowało ujrzeniem jednego z dwóch endingów. Oczywiście dialogi były raczej prymitywne, jednak pozwalało to nieco wyklarować dlaczego właściwie walczymy. Endingi były planszami z obrazkami, oraz podpisanymi pod nimi dialogami. Na PS1 oczywiście mamy te zakończenia, oraz możemy obejrzeć jedną z dwóch animacji. Kolejno dla dobrego i złego zakończenia, jak to określają gracze. To owocuje nam w 38 zakończeń! Niestety animacje są takie same dla wszystkich zawodników, wliczając w to intro mamy ich 3 w grze. Szkoda tylko, że galeria nie uwzględnia nieanimowanych zakończeń wojowników, ale obejrzeć ponownie możemy wszystkie 3 animacje, o ile oczywiście je zdobędziemy. Jak zdobyć poszczególne zakończenia? Sama gra ma 7 walk, jeżeli w walce siódmej pokonamy przeciwników za pomocą ataku drużynowego, otrzymamy dostęp do ostatniej finałowej walki, po ukończeniu dostajemy ‘dobry ending’, jeżeli jednak wykończymi przyciwników w walce 7 standardowo mamy ‘zły ending. Jednak zamiast o fabule zacząłem mówić o zakończeniach. Idea gry jest taka, że ktoś zaczyna porywać uczniów różnych szkół, oczywiście początkowo każdy podejrzewa ucznia innej szkoły z którą niekoniecznie dobrze żyją. Okazuje się jednak, że uczniowie stają się ofiarami prania mózgu, a za porwaniami stoi trzech antagonistów, naukowców. Pokonując kolejne zombie dostajemy się w końcu do głównej bazy wroga, jednak okazuje się że ponad naszymi wrogami stoi ktoś jeszcze Hyo Imawano, który oszukał i zwodził poprzednich antagonistów. Tak po krótce przedstawia się fabuła gry, nie jest może najwyższych lotów, jednak czego więcej potrzeba by stanąć do walki?
Ciekawostką są również dodatkowe tryby, głównie związane z klasami sportowymi, mamy tutaj swoistą wariację baseballa, rzutów karnych czy siatkówki, je jednak musimy odblokować samodzielne. Co ciekawe w wersji japońskiej istniała również możliwość odblokowania edycji zawodników(prawdopodobne ich schematów kolorystycznych), po ukończeniu wszystkich samouczków na poziomie S. Wersja europejska i amerykańska niestety nie miała już tego luksusu, a same ‘lekcje’ jak je określono służą do nauki podstaw gry i naszej satysfakcji, bo wyniki zawsze można podejrzeć. Niestety sporym minusem jest brak treningu podczas którego moglibyśmy okładać nieruchomego przeciwnika. Lekcje mają na celu pokazania nam konkretnych elementów gry, ale są ograniczone czasowo, przez co niewiele dowiemy się o naszej postaci. Pozostaje nam jedynie tryb versus, gdzie po wybraniu zawodników dla drugiego gracza będziemy go okładać poznając ciosy. Szkoda trochę.
Pokuszono się również o tryb koopercja, gdzie zmierzyć się może nawet do 4 żywych graczy, wspomniany versus, który jest raczej standardowym trybem, a także turnieje(coś w stylu turniejów sztuk walk z DBZ Tenkaichi), oraz walki eliminacyjne, w których wybieramy od 2 do 4 zawodników i walczymy, aż jedno z nas nie wyeliminuje wszystkich z drużyny przeciwnej. Ostatnią możliwością jaką możemy wybrać jest League. Jest to wariacja na temat group battle, z tym że w tym wypadku walczymy z komputerem. Wybrać możemy nawet do 6 wojowników w naszej drużynie.
Z ciekawostek o grze mogę wspomnieć, że wykorzystano tutaj Sakurę, znaną z serii Street Fighter. Jest ona jedynym przedstawicielem swojej szkoły, posiada większość ciosów znanych z swojej głównej serii. O wyciętej możliwości edytowania wspominałem już, jednak warto napomknąć o tym, że gra doczekała się własnej mangi, rozwijającej wątek z gry. Warto również wspomnieć, że Evolution został wydawany na dwóch krążkach. Na pierwszym pojawiała się wersja surowa gry, na drugim wzbogacona o wspomniane tryby. Co ciekawe doczekała się tylko jednej kontynuacji i to na konsolę Sega Dreamcast w postaci Rival Schools Project Justice. Fani jednak nie doczekali się portu na drugą konsolę sony, pomimo dość dużego zainteresowania. Nie pojawiła się również kolejna część cyklu, jednak po dziś dzień można spotkać utęsknione nawoływania fanów o remake serii, a powrót wielu znanych serii w nowej odsłonie podbudza jeszcze bardziej ich nadzieje, na jej reaktywację. No nic pożyjemy zobaczymy.
Przy Rival Schools bawiłem się bardzo dobrze. To przyjemna rozgrywka, dziwić może również fakt że jest sporo zajęć dla jednego gracza. Nie mało możliwości i sekretów do odkrycia. To cieszy bo dzisiejsze bijatyki niestety zaczynają stawiać głównie na rozgrywkę sieciową. Zakończenia często wydają się być wepchane na siłę, tryby arcade skracane, albo całkowicie wyrzucane na rzecz jednolitej kampanii. Trochę szkoda, bo ja lubiłem szukać przesłanek w intrach, które też zakończenie stało się tym kanonicznym, kto wygrał dany turniej, czy zdobył emblemat władzy. Poszczególne ciekawostki o wojownikach zawsze mnie cieszyły, jednak te czasy pewnie już nie powrócą, a szkoda...
![[Obrazek: rival+schools+screen+1.jpg]](https://1.bp.blogspot.com/_ni1OwyIWLwQ/TRgP_-sPx0I/AAAAAAAAAPk/ZqYRI-UC7wM/s320/rival+schools+screen+1.jpg)
![[Obrazek: rival+schools+screen+2.jpg]](https://2.bp.blogspot.com/_ni1OwyIWLwQ/TRgQGrXsVdI/AAAAAAAAAPo/q-NFx_1imu8/s1600/rival+schools+screen+2.jpg)
![[Obrazek: rival_schools_03-9ff9e.jpg]](http://www.cf-network.com/cfan/local/cache-vignettes/L440xH350/rival_schools_03-9ff9e.jpg)
![[Obrazek: impact7.jpg]](http://worldofstuart.excellentcontent.com/impact7.jpg)
![[Obrazek: 17611.jpg]](http://s.uvlist.net/n/y2006/04/17611.jpg)
Czas niestety nie obchodzi się delikatnie z wieloma grami. Szczególnie okrutnie atakuje gry 3D na konsole sprzed dwóch generacji. Wtedy też modele postaci miały bardzo widoczne porygony, gra świateł nie zachwycała, a i tekstury nie były specjalnie piękne. Wracając do takich starych gier, dopiero zauważa się przepaść technologiczną pomiędzy PS2, a PS1. W przypadku RS jest o tyle ciężko, że gra z założenia miała być efektowna. No i w tamtych czasach była i wgniatała w ziemię. Animowane tła, ataki 3D, połączone z płaskimi Sprite’ami niektórych elementów. Dziś budzą politowanie, kiedyś były kawałkiem ciężkiej pracy wielu specjalistów od animacji. Nie uraczymy tutaj raczej naszych oczu pięknymi animacjami, jednak są szybkie i płynne, w czasie gry nawet nie bardzo mamy czas aby się na tym skupić, pomimo niedoborów graficznych, ataki specjalne zostały wyreżyserowane bardzo poprawnie co jest niewątpliwym plusem dla oprawy wizualnej. Nie z gorsza ma się również udźwiękowienie produkcji. Dzieło studia Capcom jest bardzo dobrze udźwiękowione, co jest naprawdę miło pomimo, że to tylko bijatyka. Uruchamiając grę usłyszymy dumny głos lektora, a początkowa animacja ma dość przyjemny podkład muzyczny. Oczywiście nie uświadczymy tutaj pełnego dubbingu, jednak osobna muzyka dla każdej areny jest miłym aspektem i mimo wszystko cieszy nasze ucho. Również odgłosy walki są niezgorsze, a pomimo że kwestie wypowiadane przez naszych gladiatorów są szczątkowe, to mimo wszystko są nagrane bardzo dobrze i nie uświadczymy tutaj falsetu przy jakieś ociekającej testosteronem postaci.
A skoro już przy postaciach jesteśmy to jest ich sporo. Na początek dostajemy 21 grywalnych postaci, plus dodatkowo jedną alternatywną wersję, ta jednak oprócz wyglądu nie różni się niczym szczególnym. Dwie postacie są po prostu dodatkowymi. Istnieje jeszcze możliwość odblokowania 4 dodatkowych postaci, te jednak w większości, są alternatywnymi wersjami swoich reprezentantów z głównej tak naprawdę 19. Wszyscy z bohaterów są podzieleni na szkoły. Głowni uczniowie szkół to zawsze trzech specyficznych przedstawicieli danego zbiorowiska. Przedstawiają różne style rozgrywki, jak chociażby Akira, Eiji i Gan będący w szkole, prawdopodobnie dla trudnej młodzieży. Mamy również uczniów z profilu sportowego w tym m.in. Baseballistę Shomę, a każdym z nich gra się zgoła inaczej. Dodatkowo istotnym jest to, że do walki wybieramy dwóch zawodników. Możemy ich przełączyć pomiędzy rundami, oraz wykorzystać do specjalnej kombinacji. Ta zaś uzależniona jest od naszego partnera, z reguły jest to po prostu widowiskowy podwójny atak. Jest to bardzo miły element gry, a co ważniejsze podczas walk daje nam możliwość zmieniania wojowników podczas rund i modyfikacji naszej taktyki.
Jeżeli już przy samej grze jesteśmy, warto spojrzeć na rozgrywkę, wszak to jest najważniejsze w takich grach. Podczas walki interesować będą nas dwa paski, zdrowia i ataków specjalnych. Każdy wojownik może wykorzystać kilka ataków specjalnych, marnując 1 pełny pasek ataków specjalnych, albo atak drużynowy płacąc cenę dwóch pasków. Ich ilość określa liczba, znajdująca się na początku owego paska, a maksymalnie możemy zebrać ich dziesięć. Wtedy też pasek zatrzyma się do momentu zwolnienia miejsca. I ataki specjalne są jednym z istotniejszych elementów gry, możemy wykonać je za pomocą prostych kombinacji, znanych dobrze fanom bijatyk w stylu Street Fighter, albo z klawisza skrótu. To ułatwienie dynamizuje nieco rozgrywkę, niesie jednak za sobą pewne konsekwencje. Atak drużynowy wykonujemy po przyciśnięciu jednorazowo ataku pięścią i nogą, o odpowiadającej im sile. Standardowo mamy uderzenie słabe i mocne. Oprócz tego możemy unikać przesuwając się w głąb planszy, chwytać i blokować. System bloku jest prosty, daje nam jednak możliwość przerwania serii na rzecz naszego ataku. Co istotne, nasz przeciwnik nie jest odrzucany, więc jeśli zrobimy to w trakcie jakieś kombinacji narażamy się na atak.
Same w sobie serie są bardzo proste i próżno szukać tutaj skomplikowanych kombinacji, jednak pozwalają nam na jednak istotną rzecz. Płynnie możemy z nich wykonac atak z kombinacji. I tak grając np. Baseballistą nic nie stoi na przeszkodzie by wykonać szybką serię pięściami i zakończyć ją rzutem piłką, albo kopnięciem z wyskoku. To daje nam spore pole do popisu, pamiętać jednak musimy, że blokujący przeciwnik zawsze może wykonać kontrę. Fanów jugglowania jednak muszę zasmucić. Postacie mogą ‘wstawać’ w powietrzu i blokować się w nim, oczywiście nie przez długi czas, ale z reguły wystarczająco, oraz unikać powalenia podpierając się na ręce i oddalając od przeciwnika. To zwiększa dynamizm rozgrywki i sprawia, że cały czas musimy nacierać na naszego przeciwnika, albo wyczekiwać dobrego momentu podczas jego ataków. Ogółem sama rozgrywka jest bardzo przyjemna i zaciekła. O ile nie szukamy gry przy której będziemy chcieli uczyć się skomplikowanych kombinacji ataków.
W grze nie zapomniano również o warstwie fabularnej. Niestety w prowadzeniu rozgrywki gra nieco różni się od swojego Arcadowego odpowiednika. W nim 2 krotnie przerywano walki, na krótki dialog, a ukończenie gry owocowało ujrzeniem jednego z dwóch endingów. Oczywiście dialogi były raczej prymitywne, jednak pozwalało to nieco wyklarować dlaczego właściwie walczymy. Endingi były planszami z obrazkami, oraz podpisanymi pod nimi dialogami. Na PS1 oczywiście mamy te zakończenia, oraz możemy obejrzeć jedną z dwóch animacji. Kolejno dla dobrego i złego zakończenia, jak to określają gracze. To owocuje nam w 38 zakończeń! Niestety animacje są takie same dla wszystkich zawodników, wliczając w to intro mamy ich 3 w grze. Szkoda tylko, że galeria nie uwzględnia nieanimowanych zakończeń wojowników, ale obejrzeć ponownie możemy wszystkie 3 animacje, o ile oczywiście je zdobędziemy. Jak zdobyć poszczególne zakończenia? Sama gra ma 7 walk, jeżeli w walce siódmej pokonamy przeciwników za pomocą ataku drużynowego, otrzymamy dostęp do ostatniej finałowej walki, po ukończeniu dostajemy ‘dobry ending’, jeżeli jednak wykończymi przyciwników w walce 7 standardowo mamy ‘zły ending. Jednak zamiast o fabule zacząłem mówić o zakończeniach. Idea gry jest taka, że ktoś zaczyna porywać uczniów różnych szkół, oczywiście początkowo każdy podejrzewa ucznia innej szkoły z którą niekoniecznie dobrze żyją. Okazuje się jednak, że uczniowie stają się ofiarami prania mózgu, a za porwaniami stoi trzech antagonistów, naukowców. Pokonując kolejne zombie dostajemy się w końcu do głównej bazy wroga, jednak okazuje się że ponad naszymi wrogami stoi ktoś jeszcze Hyo Imawano, który oszukał i zwodził poprzednich antagonistów. Tak po krótce przedstawia się fabuła gry, nie jest może najwyższych lotów, jednak czego więcej potrzeba by stanąć do walki?
Ciekawostką są również dodatkowe tryby, głównie związane z klasami sportowymi, mamy tutaj swoistą wariację baseballa, rzutów karnych czy siatkówki, je jednak musimy odblokować samodzielne. Co ciekawe w wersji japońskiej istniała również możliwość odblokowania edycji zawodników(prawdopodobne ich schematów kolorystycznych), po ukończeniu wszystkich samouczków na poziomie S. Wersja europejska i amerykańska niestety nie miała już tego luksusu, a same ‘lekcje’ jak je określono służą do nauki podstaw gry i naszej satysfakcji, bo wyniki zawsze można podejrzeć. Niestety sporym minusem jest brak treningu podczas którego moglibyśmy okładać nieruchomego przeciwnika. Lekcje mają na celu pokazania nam konkretnych elementów gry, ale są ograniczone czasowo, przez co niewiele dowiemy się o naszej postaci. Pozostaje nam jedynie tryb versus, gdzie po wybraniu zawodników dla drugiego gracza będziemy go okładać poznając ciosy. Szkoda trochę.
Pokuszono się również o tryb koopercja, gdzie zmierzyć się może nawet do 4 żywych graczy, wspomniany versus, który jest raczej standardowym trybem, a także turnieje(coś w stylu turniejów sztuk walk z DBZ Tenkaichi), oraz walki eliminacyjne, w których wybieramy od 2 do 4 zawodników i walczymy, aż jedno z nas nie wyeliminuje wszystkich z drużyny przeciwnej. Ostatnią możliwością jaką możemy wybrać jest League. Jest to wariacja na temat group battle, z tym że w tym wypadku walczymy z komputerem. Wybrać możemy nawet do 6 wojowników w naszej drużynie.
Z ciekawostek o grze mogę wspomnieć, że wykorzystano tutaj Sakurę, znaną z serii Street Fighter. Jest ona jedynym przedstawicielem swojej szkoły, posiada większość ciosów znanych z swojej głównej serii. O wyciętej możliwości edytowania wspominałem już, jednak warto napomknąć o tym, że gra doczekała się własnej mangi, rozwijającej wątek z gry. Warto również wspomnieć, że Evolution został wydawany na dwóch krążkach. Na pierwszym pojawiała się wersja surowa gry, na drugim wzbogacona o wspomniane tryby. Co ciekawe doczekała się tylko jednej kontynuacji i to na konsolę Sega Dreamcast w postaci Rival Schools Project Justice. Fani jednak nie doczekali się portu na drugą konsolę sony, pomimo dość dużego zainteresowania. Nie pojawiła się również kolejna część cyklu, jednak po dziś dzień można spotkać utęsknione nawoływania fanów o remake serii, a powrót wielu znanych serii w nowej odsłonie podbudza jeszcze bardziej ich nadzieje, na jej reaktywację. No nic pożyjemy zobaczymy.
Przy Rival Schools bawiłem się bardzo dobrze. To przyjemna rozgrywka, dziwić może również fakt że jest sporo zajęć dla jednego gracza. Nie mało możliwości i sekretów do odkrycia. To cieszy bo dzisiejsze bijatyki niestety zaczynają stawiać głównie na rozgrywkę sieciową. Zakończenia często wydają się być wepchane na siłę, tryby arcade skracane, albo całkowicie wyrzucane na rzecz jednolitej kampanii. Trochę szkoda, bo ja lubiłem szukać przesłanek w intrach, które też zakończenie stało się tym kanonicznym, kto wygrał dany turniej, czy zdobył emblemat władzy. Poszczególne ciekawostki o wojownikach zawsze mnie cieszyły, jednak te czasy pewnie już nie powrócą, a szkoda...
![[Obrazek: rival+schools+screen+1.jpg]](https://1.bp.blogspot.com/_ni1OwyIWLwQ/TRgP_-sPx0I/AAAAAAAAAPk/ZqYRI-UC7wM/s320/rival+schools+screen+1.jpg)
![[Obrazek: rival+schools+screen+2.jpg]](https://2.bp.blogspot.com/_ni1OwyIWLwQ/TRgQGrXsVdI/AAAAAAAAAPo/q-NFx_1imu8/s1600/rival+schools+screen+2.jpg)
![[Obrazek: rival_schools_03-9ff9e.jpg]](http://www.cf-network.com/cfan/local/cache-vignettes/L440xH350/rival_schools_03-9ff9e.jpg)
![[Obrazek: impact7.jpg]](http://worldofstuart.excellentcontent.com/impact7.jpg)
![[Obrazek: 17611.jpg]](http://s.uvlist.net/n/y2006/04/17611.jpg)
![[Obrazek: rival_schools_02.jpg]](http://www.cf-network.com/cfan/IMG/jpg/rival_schools_02.jpg)