05-08-2014, 19:15
Zakupiłem konsole jakoś miesiąc temu, grałem, grałem i raz po robocie wracam i chce zagrać a tu ciach konsola nie odtwarza gier (wiadomo jakich). Myśle no dobra, reset i znów to samo. Po rozkręcałem, zobaczyłem chip i jeden kabelek był zmiażdzony przez docisk obudowy śrubką. Poruszałem coś tam i zadziałało. Takie objawy były coraz częstsze, więc znów coś tam poruszałem z kabelkami i znów działała.
Pewnego dnia już miałem tego dość i po ruszaniu okazało się że jeden kabelek (tj. czarny) był lekko luźny. Więc go docisnołem do lutu a był przylutowany do kondensatora ceramicznego wymiary 1mm x 1mm. Raz docisnołem mocniej no i kondensator się dosłownie urwał z lutami z płyty głównej.
To był mój kiepski dzień, obrażony na cały świat itp. Od tego czasu znów poszukiwałem konsoli, już najlepiej z chipem. Każdy na tablicy miał komplet z grami albo to nie chcieli wystawiać na allegro itp. Dziennie przeglądałem allegro ale tam też są świry z cenami.
Naszła mnie chęć kupienia lutownicy takiej najtańszej no i padło na 30 W za jakieś 13 zł. Lutownica przyszła dziś wraz z cyną i kalafonią.
Jako że urwany kondensator ceramiczny ma swoje jakieś tam parametry chciałem przylutować ten który urwałem bo zdołałem go znaleźć w dywanie
kondensator nie miał kompletnie jednej nogi, po prostu została na płycie głównej. Myśle, myśle i patrze na te kondensatory i są różnych kolorów. Myśle dalej że skoro ma być taki sam a ja nie mam miernika do zmierzenia tego kondensatora to postanowiłem poszukać takiego samego koloru.
Z pomocą przyszedł stary laptop Acer który miał uszkodzony GPU. Jeden element z niego służył jako podświetlenie nad klawiaturą wifi, bluetooth czy hdd. Znalazłem na tej płytce taki samo kolor kondensatora. Teraz jak go tu wylutować ? Położyłem coś ciężkiego na płytce i pensetą chyciłem po bokach a lutownicą na lut delikatnie. W końcu kondensator się wylutował.
Teraz kolej na przylutowanie. Po przejeżdzałem tym kondensatorem troszke po grocie lutownicy aby nabrał więcej cyny co by było mi łatwiej później przylutować. Gdy już po bokach miał kulki cyny zacząłem lutować trzymając go pensetą. Kilka nie udanych prób nie zniechęciły mnie. W końcu jedna strona chyciła, później udało mi się drugą noge przyłapać a przyznam że grot w lutownicy jest na końcu takiej samej wielkości jak sam kondensator, a do tego przychodzi drgawki rąk.
Dalej przylutowałem urwany czarny kabelek z chipa ale lut był bardzo lichy. Po ostygnięciu staram się poruszać kondensatorem, kabelkiem i wszystko trzymało mocno.
No to składam wszystkie tasiemki, laser bez obudowy i sprawdzam. PSX odpala i pierwsze co chciałem usłyszeć to rozkręcanie na szybsze obroty płyty CD. Dalej już wiadomo konsola załadowała gre i miałem banan od ucha do ucha.
Przyznam że lutowałem "ostatnio" jakieś 10 - 15 lat temu kiedy to do amigi lutowało się mikrostiki w joystickach.
Tutaj widać urwany kondensator wraz z czarnym kabelkiem.
![[Obrazek: lut1_1407260718.jpg]](http://jpghost.pl/pliki/1408/lut1_1407260718.jpg)
A tu już efekt końcowy który wygląda naprawde jakby ktoś napluł tą cyną, widać że przypaliłem lekko szary kabelek ale liczy się efekt końcowy
Pewnego dnia już miałem tego dość i po ruszaniu okazało się że jeden kabelek (tj. czarny) był lekko luźny. Więc go docisnołem do lutu a był przylutowany do kondensatora ceramicznego wymiary 1mm x 1mm. Raz docisnołem mocniej no i kondensator się dosłownie urwał z lutami z płyty głównej.
To był mój kiepski dzień, obrażony na cały świat itp. Od tego czasu znów poszukiwałem konsoli, już najlepiej z chipem. Każdy na tablicy miał komplet z grami albo to nie chcieli wystawiać na allegro itp. Dziennie przeglądałem allegro ale tam też są świry z cenami.
Naszła mnie chęć kupienia lutownicy takiej najtańszej no i padło na 30 W za jakieś 13 zł. Lutownica przyszła dziś wraz z cyną i kalafonią.
Jako że urwany kondensator ceramiczny ma swoje jakieś tam parametry chciałem przylutować ten który urwałem bo zdołałem go znaleźć w dywanie

Z pomocą przyszedł stary laptop Acer który miał uszkodzony GPU. Jeden element z niego służył jako podświetlenie nad klawiaturą wifi, bluetooth czy hdd. Znalazłem na tej płytce taki samo kolor kondensatora. Teraz jak go tu wylutować ? Położyłem coś ciężkiego na płytce i pensetą chyciłem po bokach a lutownicą na lut delikatnie. W końcu kondensator się wylutował.
Teraz kolej na przylutowanie. Po przejeżdzałem tym kondensatorem troszke po grocie lutownicy aby nabrał więcej cyny co by było mi łatwiej później przylutować. Gdy już po bokach miał kulki cyny zacząłem lutować trzymając go pensetą. Kilka nie udanych prób nie zniechęciły mnie. W końcu jedna strona chyciła, później udało mi się drugą noge przyłapać a przyznam że grot w lutownicy jest na końcu takiej samej wielkości jak sam kondensator, a do tego przychodzi drgawki rąk.
Dalej przylutowałem urwany czarny kabelek z chipa ale lut był bardzo lichy. Po ostygnięciu staram się poruszać kondensatorem, kabelkiem i wszystko trzymało mocno.
No to składam wszystkie tasiemki, laser bez obudowy i sprawdzam. PSX odpala i pierwsze co chciałem usłyszeć to rozkręcanie na szybsze obroty płyty CD. Dalej już wiadomo konsola załadowała gre i miałem banan od ucha do ucha.
Przyznam że lutowałem "ostatnio" jakieś 10 - 15 lat temu kiedy to do amigi lutowało się mikrostiki w joystickach.
Tutaj widać urwany kondensator wraz z czarnym kabelkiem.
![[Obrazek: lut1_1407260718.jpg]](http://jpghost.pl/pliki/1408/lut1_1407260718.jpg)
A tu już efekt końcowy który wygląda naprawde jakby ktoś napluł tą cyną, widać że przypaliłem lekko szary kabelek ale liczy się efekt końcowy

![[Obrazek: lut2_1407260680.jpg]](http://jpghost.pl/pliki/1408/lut2_1407260680.jpg)