Hej. Jeśli to czytasz to znaczy, że jesteś zarejestrowanym użytkownikiem naszego forum. Kliknij tutaj aby się zarejestrować i w pełni korzystać z forum.

Prince of Persia Warrior Within
#1
Po niebywałym sukcesie pierwszej, bardzo innowacyjnej i grywalnej odsłony trylogii Piasków Czasu przyszedł czas na kontynuację - Prince of Persia Warrior Within. Ta część przez większość uważana za najlepszą grę z tejże serii (nie tylko trylogii). Jedni ją pokochali za to, za co inni znienawidzili (o tym za chwilę, wiecie - takie budowanie napięcia w recenzji ;]). A więc zobaczmy o co się rozchodzi...

"You cannot change your fate, no man can" O rly?

Fabuła jest kontynuacją tego, co miało miejsce w Prince of Persia: The Sands of Time. A więc nasz Książe, wtedy jeszcze młody, gniewny, arogancki i bardzo baśniowy małolat otworzył za sprawą złego Wezyra klepsydrę z Piaskami Czasu, które dają moc manipulacji czasem (jak nie grałeś w tą część, to co tu jeszcze robisz? Pad w dłoń i nadrabiaj zaległość!) . Taka zabawa jednak ma swoje konsekwencje i je będziemy musieli naprawić w Warrior Within. Wielki piaskowy stwór zwany Dahaka, strażnik linii czasowej, ma zabić naszego księcia. Ten jest teraz o 7 lat starszy, zwinniejszy, brutalny niczym Kratos, bardziej sposępniały i sprawia ogólne wrażenie człowieka, który doznał w życiu wiele złego. Nie ma najmniejszych szans w konfrontacji ze wspomnianym stworem i za radą starego mędrca wyrusza na Wyspę Czasu, w miejsce gdzie powstały ów przeklęte Piaski, by tam nie dopuścić do ich stworzenia. Łatwo się domyślić, że w takim wypadku Dahaka nie będzie miał powodu by go ścigać... przynajmniej Książę taką ma nadzieje.
Nie będę nikomu zabierał przyjemności z gry, sami przekonajcie się co się wydarzy dalej. Dodam tylko, że fabuła jest świetna, ma kilka zaskakujących momentów i tajemniczych postaci (chodź tych nie jest za dużo) i co najważniejsze, nie jest liniowa - ma dwa zakończenia. Taka ciekawostka - w sequelu kontynuowane jest alternatywne zakończenie, które dostępne jest po zebraniu wszystkich Life Upgardów, więc warto się pomęczyć trochę aby je odnaleźć.
Krótko: jeden książe, dwie kobiety, jeden wielki stwór i trochę piasku = kapitalna fabuła? A czemu by nie. ;]

Oprawa audiowizualna - czyli krew, metal i zgroza.

Gra pod względem graficznym prezentuje się ładnie, ale nie powala na kolana. Chodzi ona na tym samym silniku co jej poprzedniczka. Modele postaci tak jak i wszystko inne mogłoby być lepsze. Całość, podobnie jak Prince jest odwrotnością The Sands of Time. Pamiętacie klimat w stylu baśni 1000 i 1 nocy? Zapomnijcie o tym, teraz przez większość czasu jest czarno, brudno, ponuro i mrocznie (słuszne skojarzenie z polskimi stacjami PKP), taki klimat w rodzaju Devil May Cry. Krew leje się strumieniami, głowy i kończyny latają często i gęsto, a to wszystko dzieje się w tle metalowych riffów. Muzyka zrobiła ogromny postęp w stosunku do The Sands of Time i bezsprzecznie jest najlepsza w trylogii. Podczas walk usłyszymy piosenki heavy metalowego zespołu Godsmack, a w przypadku filmików i skakania po ścianach twórcy uraczyli nas symfonicznymi, równie mrocznymi kompozycjami. A propos filmików, te są... EPICKIE. Naprawdę nie sądziłem, że zobaczę tak świetnie zrobione graficznie cut sceny na PS2, moim zdaniem są one przynajmniej tak dobre jak w God of War II. Głosy postaci są również na wysokim poziomie (warto wspomnieć o głosie Monici Bellucci ;]).
To wszystko jest tym, o czym wspominałem na początku, część fanów była tą zmianą bardzo zadowolona, a pozostała część odczuła duży niesmak. Tak czy inaczej, klimat jest zrobiony świetnie i to od was zależy, czy wam się spodoba.

Hmm... kilka tysięcy lat temu nie było tu tej belki!

W Duszy Wojownika lokacje przechodzimy w dwóch czasach: teraźniejszym - czyli pałac na Wyspie Czasu jest niemalże ruiną i przeszłym - pałac jest w latach swej świetności, aczkolwiek klimat wcale nie jest weselszy. Absolutnie nie ma mowy tu o monotonii, lokacje w zależności od czasu przechodzimy całkowicie inaczej, np. w miejscu gdzie teraz jest zawalony mur w przeszłości jest drążek na który możemy wskoczyć i podążać dalej. Cały pomysł jest wyśmienity i tak samo został zrealizowany, nie jest wepchnięty na siłę, ale pokrywa się z fabułą i nie pozwala graczowi na nudę. Co prawda jest kilka korytarzy, które musimy pokonać w kilku czasach kilka razy, ale nie są zbyt długie i występują dosyć rzadko. Nie skłamię, jak powiem o tym elemencie, iż jest on mocną stroną tej produkcji.

Jeżeli jeden miecz to za mało - użyj drugiego!

Innowacją jest system walki tzw. Free-Form Fighting System. Pozwala on nam na wykonywanie zróżnicowanych combosów (około 70) i wykorzystywanie otoczenia. Ponadto wprowadzono możliwość walki dwoma broniami. Pierwszą jest główny, niezniszczalny miecz.W całej grze jest ich 6, a 7 dodatkowy jest po zdobyciu wszystkich Life Upgardów i pozwala on na alternatywne zakończenie. Zaś drugą zbieramy po zabitych przeciwnikach, lub znajdujemy na stojaku w prawie każdym pomieszczeniu. Tych opcjonalnych broni jest cała masa, może to być sztylet/miecz/topór etc. i ulegają one szybkiemu niszczeniu się. Najlepsze jest to, że to w połączeniu z nowym systemem walki daje mnóstwo opcji. Inne combosy wykonamy mając jedną, a inne mając dwie bronie. A można przeskakiwać rywali, rozczłonkowywać, wrzucać w przepaść, zrobić sobie z nich żywą tarczę, zadawać efektywne i efektowne ciosy po odbiciu się od ściany czy kontratakować podczas używania bloku, bez którego się nie obejdzie. Dużo ciosów wygląda naprawdę brutalnie, (stąd moje wcześniejsze porównanie do Kratosa, oczywiście mocno przesadzone, ale dokładnie obrazujące przemianę Princa). I trzeba powiedzieć, że jest na kim się wyżywać. Zwykłych przeciwników jest sporo i są mocno zróżnicowani - od wybuchających psów/wilków (?) do "niewidzialnych" oponentów, prawie tak zwinnych jak główny bohater. Oprócz tego mamy też bossów, na których trzeba znaleźć jakiś sposób, a niektórzy potrafią być bardzo wymagający.
Jakby podsumować ten akapit? Wyobraźcie sobie, że biegniecie po ścianie tnąc głowy przeciwnikom, następnie robicie salto, kilka combosów, przeskakujecie oponenta tnąc go wzdłuż, a ostatnich śmiałków rozcinacie na pół, stojąc na jednej ręce, wcześniej zadając im kopniaki w twarz, a do tego używając rozmaitych zdolności Piasków Czasu, których nie chcę wam zdradzać... Tego się nie da opisać, w to trzeba zagrać!

Gameplay - walczymy, skaczemy, spadamy i... uciekamy.

Walkę już omówiłem, więc zajmę się teraz tym co od zawsze cechuje serię Prince of Persia, czas na aspekt platformowy. Nadal jest on świetny i został wzbogacony o kilka nowych opcji. Oprócz już znanego biegania po ścianach, chodzeniu po gzymsach, skakania po belkach/drążkach itd. mamy możliwość zjeżdżania po chorągwiach i wykonywaniu akrobacji przy pomocy liny - możemy się na niej rozhuśtać i biec dłużej po ścianie lub porostu przeskoczyć na równoległą ścianę. Zwieńczeniem tego wszystkiego są ucieczki przed Dahaką. Kilka razy w grze będziemy przed nim uciekać, w trakcie takiego pościgu trzeba szybko myśleć i nie zatrzymywać się, bo to kończy się najzwyczajniej zgonem. Każda ucieczka wygląda bardzo efektownie i niejednokrotnie przyprawia o szybsze bicie serca, gdy Dahaka jest tuż za plecami...

Gra jest o wiele trudniejsza od poprzedniczki. Causalowi gracze mogą mieć problem już na easy, bardziej zaawansowani gracze mogą zacząć od normal, ale sądzę, że nie obejdzie się bez problemów, szczególnie w akrobatycznych akcjach. Niejednokrotnie zdarzy się sytuacja, gdy zastanowicie się gdzie skoczyć, od czego się odbić, czego się złapać itd. i niejednokrotnie źle skoczycie. Poza poziomem trudności zwiększył się czas potrzebny na przejście gry, poprzednia część wymagała około 10 godzin, Warrior Within można spokojnie ukończyć w 15 godzin + kolejne 15 na drugie zakończenie (można zrobić dwa zakończenia za jednym podejściem, zdobywając wszystkie Life Upgardy, przed ostatnią walką wziąć z komnaty Water Sword ukończyć grę, wczytać od poprzedniego momentu i nie wziąć Water Sworda i znów ukończyć grę. Oszczędzacie 15 godzin, ale te grę warto przejść przynajmniej 2 razy).

Podsumowując, Prince of Persia Warrior Within to jedna z tych gier, którą wstyd ściągnąć z internetu, ją trzeba kupić, bo twórcy zasłużyli na to. Polecam wszystkim fanom platformówek, combosów i fanom serii Devil May Cry, którzy będą czuli się jak w domu.

Plusy:
+fabuła
+system walki
+manipulacja czasem
+aspekt platformowy
+sposób utrzymania klimatu
+filmiki
+oprawa audio

Minusy:
-grafika mogłaby być lepsza

Grafika 7/10
Dźwięk 9/10
Grywalność 10/10

Ogólnie 9-/10

btw: jest to moja pierwsza recenzja jakiejkolwiek gry, więc czekam na konstruktywną krytykę.
Odpowiedz
#2
Fajnie się ją czyta, czekam na więcej recenzji Twojego autorstwa. Jakiś czas temu w nią grałem i pamiętam, że gdzieś się zaciąłem i nie wiedziałem co dalej. Nie jestem pewien, czy dzisiaj gdy czyściłem kartę przypadkiem save'a nie usunąłem, ale zacznę od nowa jak będzie trzeba. Muszę przyznać, że gra jest niezła, choć nie jestem jakimś zagorzałym fanem tej serii.
Odpowiedz
#3
Świetna recenzja . Może kiedyś napisał byś też coś na moją nową stronę ? [link w sygnaturze]
[Obrazek: KunKwat.png][Obrazek: beznazwyxm.png]
Odpowiedz
#4
Recenzja dobra, i zachęciłeś mnie do kupna trylogii, bo miałem oko na nią.
Odpowiedz
#5
Świetna recenzja , przyjemnie się czyta.
Jeśli można się do czegoś przyczepić to do tego , że brakuje okładki i obrazków z gry ale mi to nie przeszkadza.
Odpowiedz
#6
ja groszej gry od tej nie widziałem. lepsze jest juz super mario. daje jej -0/6+
PS2 scph 70003, 1 dualshock , 1 ART, memorka 8MB, liczba gier ciągle rośnie :) kamerka Eye Toy
Odpowiedz
#7
Cytat:ja groszej gry od tej nie widziałem. lepsze jest juz super mario. daje jej -0/6+
Dziękujemy za konstruktywną i przemyślaną krytykę gry, oświeciłeś nas, teraz o wiele łatwiej zobaczymy jej wady, siła twoich argumentów jest niepodważalna.

Cytat:eśli można się do czegoś przyczepić to do tego , że brakuje okładki i obrazków z gry
Nie wiedziałem czy takie coś sprawdzi się na forum.

Cytat:Może kiedyś napisał byś też coś na moją nową stronę
Może. Tongue

Cytat:pamiętam, że gdzieś się zaciąłem i nie wiedziałem co dalej
To mi się też zdarzało, ale ostatecznie ukończyłem grę bez poradnika.
Odpowiedz
#8
Bardzo dobra recenzja. Jedna z najlepszych jakie czytałem na tym forum. Autor naprawdę rzetelnie przedstawił opisywaną grę. Zgrabnie przedstawiona fabuła, gameplay, oprawa audiowizualna. Dodatkowo umieszczone wzmianki o sekretnych broniach, alternatywnych zakończeniach, co dociekliwego gracza zachęca do dokładnego zapoznania się z tytułem.

Po zaliczeniu około 30% gry podpisuję się pod każdym słowem zawartym w niniejszym tekście. Świetna robota. Jedyna wada to brak screenów.
[Obrazek: Kraszuuu.png]
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Recenzja Prince of Persia: The Sands of Time Kratos 9 4965 02-08-2013, 13:40
Ostatni post: piotros
  Prince of Persia - The Two Thrones - Recenzja Quake96 4 2946 18-03-2012, 11:21
Ostatni post: Ged

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości