Hej. Jeśli to czytasz to znaczy, że jesteś zarejestrowanym użytkownikiem naszego forum. Kliknij tutaj aby się zarejestrować i w pełni korzystać z forum.

Shadow Of The Colossus
#1
- Obudź się, mała! Zbudź się! Słońce już tak wysoko a Ty jak ostatni leń śpisz! Wstawaj, nie słyszysz?!
Na jej twarz spadały wymierzone przez mężczyznę policzki.
- OBUDŹ SIĘ!

Gra na szczęście tak się nie zaczyna. Otóż młody mężczyzna podąża na swym rumaku w kierunku pewnego ołtarza, by złożyć tam ciało dziewczyny, którą wiózł na grzbiecie swojego zwierzęcego przyjaciela. W trochę długim filmiku można się na własne oczy przekonać, jak możemy być mali w otaczającym nas terenie. Grafika również jest bajeczna, jednak ona stanowi tutaj rolę drugoplanową. Po złożeniu ciała odzywa się jakiś głos. Czyżby Bóg? W każdym razie ten ktoś daje naszemu bohaterowi szansę na przywrócenie życia ukochanej, jednak to będzie bardzo trudne zadanie. Czy nasz młody kolega i jego koń zdołają przetrwać na placu boju?

- Wio koniku! Nie uważasz, że odrobinę tu pusto? Ja, Ty, mój miecz i od groma trawy. Nawet nie ma z kim w bierki pograć...

Po części to racja, oprócz naszego bohatera nie znajdziesz oprócz kolosów nikogo. Nawet głupiego zająca. Jednak to wpływa dobrze na grę, wywołuje poczucie samotności i wszechobecnej pustki.

- Kurczę, jak ja strasznie biegam! Uff, Uff... Ałć!

Nasza postać może się potykać, co jest nowością wśród gier. Ogólnie trzeba pochwalić autorów za doskonałą animację i chłopaka i konia. Ten pierwszy potrafi się poruszać i dostojnie, i zarazem pokracznie. A drugi? Lubi zarzucać grzywą, biega prawie identycznie jak jego żywy kolega. To tego ma swoją inteligencję. Nie rzuci się z przepaści, unika ataków kolosów.

- O! Ktoś tu jednak jest! No chodź tu malutki, posmakuj mojego miecza!

Teraz chyba pora na główne danie tej gry- kolosy. W porównaniu do naszego mężnego woja, one naprawdę są duże. Podchodząc do pierwszego giganta, miałem nie lada problemy z jego pokonaniem. Miotanie mieczem na oślep tutaj nie wystarcza, tu potrzeba pomysłu, sposobu. Każdy wróg ma swoje słabe punkty, są one odpowiednio oznaczone. Czasem pojawiają się podpowiedzi, jak to któregoś oponenta podejść, by go skrzywdzić.

To, co będzie na końcu, jeszcze nie jest mi znane, jednak pod wpływem pierwszego wrażenia, musiałem o tym napisać. Co ciekawe, widać w tej grze pracę grafików prosto z Japonii, u postaci występuje ich charakterystyczna kreska, tak więc mamy dodatkowy plus dla fanów tego stylu.

Chyba czas na podsumowanie. Cała gra wypada dosyć dobrze, grafika jest piękna, krajobrazy, trawa, urwiska... Wszystko to jest wykonane po mistrzowsku. Muzyka? W tym aspekcie czasem musiałem podciszyć głos, bo od tych melodii już pękała mi głowa. Jednak to tylko przy dłuższym słuchaniu tak jest, więc dźwięk jest na poziomie bardzo dobrym. O animacji nie piszę, bo już raczej wszystko napisałem. Grywalność? To największy plus! Pustka jaka Cię okrąża przykuwa do kineskopu tak samo, jak fanatyka golfa może przyciągnąć zbliżenie pustego pola golfowego.
Tak więc, jeśli jeszcze nie zagrałeś, spróbuj koniecznie!

Ode mnie:
Nie opisałem tu bonusów, bo nie próbowałem jeszcze tego trybu. Myślę, że jak przejdę główną grę, to spróbuję sprawdzić tą opcję i uzupełnić tekst.
Wiem, że jest tego mało, nie mam możliwości więcej, pisałem na telefonie.
[Obrazek: sygnaturav.gif]
Odpowiedz
#2
Trochę chaotyczna recenzja i nieco sztuczna. Szczególnie to widać po tekstach typu "a teraz chyba czas na to...". Tak się nie pisze, po prostu możliwie jak najbardziej płynnie przechodzisz do następnego, opisywanego elementu.

To co mogę pochwalić to na pewno słownictwo i język. No i miałeś uzupełnić tekst, a tu dupa. No chyba, że nie przeszedłeś jeszcze gry.
You wanna play games? Okay, I'll play with you. You wanna play rough? Okay! Say hello to my little friend!

[Obrazek: montana_pl89.png]
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Recenzja Shadow of the Colossus Kratos 13 7575 29-12-2013, 10:11
Ostatni post: Kraszu

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości