Cóż, jako osiemnastolatek w pełni praw mogę zawitać do tego tematu z czystym sumieniem. Wiadomo, często ze znajomymi jeżeli piłem piwo, to raczej koncerniaki typu Żubr, Tatra, Specjal i tym podobne. Stwierdziłem jednak ostatnimi czasy, że jak już pić okazyjnie, to coś dobrego, dla smaku. Pierwsza próba to Książęce Chlebowo-Miodowe, dobre, aczkolwiek musi trochę się ogrzać, bo zimne zabija goryczka związana z chlebem.
Mało z piwem wspólnego ma Desperados Red, ale mi osobiście smakuje, jedno z moich ulubionych piw.
Nic jednak narazie nie ma porównania do mojej perełki: Johannes, z browaru Amber.
Jasnozłota przyjemność o delikatnym smaku, z lekkim kopem. Coś, czego ewidentnie szukałem w piwie, przebijające na kilometr wszystkie popularne. 2,50 za butelkę 500ml.
W sumie, z ciekawości dorwałbym Orkiszowe o smaku czosnku, o którym kiedyś Mr.Q mówił.
EDIT: I tak, w końcu mam jakiś normalny aparat, nie? ;D