Liczba postów: 4402
Liczba wątków: 1670
Dołączył: 11-04-2008
Nawet przez chwilę nie pomyślałem o obrażeniu się ;) Szanuję graczy, którzy mają odmienne zdanie od mojego i co ważne potrafią je uzasadnić. Ty mi wyglądasz właśnie na rozgarniętego gościa, który wie, o czym mówi, więc nie ma na co się obrażać. Hitchcock ma przecież takie obrazy jak Psychoza, którego słynne już zakończenie zwala z nóg. Co do innych jego filmów nie będę się wypowiadał, bo z panem Alfredem niezbyt się lubimy. Z thrillerami już tak jest, że na początku są bardzo szybko w stanie zamurować czy zainteresować gracza czy widza, ale jak przychodzi do rozwiązania zagadki to często opadają ręce. Tylko nielicznym udaje się utrzymać historię na jednakowym, wysokim poziomie przez cały czas trwania. Fahrenheit jest jedyny w swoim rodzaju na PS2 i może jeszcze nie wszystko zatrybiło tak, jak powinno. W każdym razie przetarł szlaki dla innych tego typu produkcji.
Wysłane za pomocą Tapatalk
You wanna play games? Okay, I'll play with you. You wanna play rough? Okay! Say hello to my little friend!
Liczba postów: 1538
Liczba wątków: 534
Dołączył: 02-08-2012
Nieźle rozkręcił się ten temat i prowadzona w nim dyskusja. :)
Problem naciąganych końcówek jest stosunkowo powszechny w grach, aczkolwiek nie zawsze doskwiera to tak, jak w przypadku "Fahrenheita" i innych gier bazujących na ambitnej fabule. W grach stawiających na dynamiczną akcję i dopracowaną mechanikę rozgrywki możemy przeboleć, że pod koniec twórcy stosują różnej maści udziwnienia prowadzące do szybszego rozwiązania problemu i wcześniejszego zobaczenia napisów końcowych. Może się to wiązać z brakiem pomysłów ze strony scenarzystów, czy też goniącym twórców terminem premiery narzuconym przez dewelopera. Wiadomo, że ciężko jest na przestrzeni całej gry utrzymać ten sam wysoki poziom i zdarzą się słabsze sceny, dialogi, aczkolwiek w przypadku widocznego spadku poziomu i to w końcówce nie można przymknąć oka. O tym jak ważna jest końcówka możemy się przekonać, gdy przytoczymy odwrotne przykłady tj. słabe początkowe etapy i dobra końcówka. Po prostu genialny początek gry zwiększa nasze oczekiwania względem zakończenia.
Liczba postów: 1582
Liczba wątków: 173
Dołączył: 14-02-2012
Fiu, fiu, fiu... kto by pomyślał, że taka dyskusja nam się zrobi na temat tej gry... ;)
A ja chwilowo utknąłem na 73% w obozie, gdzie niczym w MGS'ie muszę się razem z Markusem po cichaczu przedostać w inne miejsce. No i jakoś nie znalazłem tej jednej właściwej drogi, żeby mnie strażnicy nie zobaczyli... może jak znowu przysiądę do gry, to mnie natchnie na tę właściwą drogę...
Jak na razie nie jest tak źle z tym klimatem, ale zostało mi jeszcze 27% gry i może faktycznie się zmieni na gorsze...
Mi jak na razie ta gra przypomina trochę Shadow of Memories... :)
![[Obrazek: 9458.png]](http://card.exophase.com/2/0/9458.png) ![[Obrazek: piotros_org.png]](http://card.psnprofiles.com/1/piotros_org.png)
3DS FC: 2724-0392-0522
Liczba postów: 177
Liczba wątków: 4
Dołączył: 17-09-2010
Co do fabuły - dla mnie numerem uno jest i chyba długo jeszcze bedzie (w rankingu wszystkich gier na wszystkie platformy) Shadow Of The Colossus. Ta gra ma wszystko. Jest po prostu genialna i jak dla mnie bez ani jednej wady - więc da się.
Co do klimatu - zapomniałem dodać jeden element który baaardzo przypadł mi do gustu. Mianowicie - za każdym razem jak pojawia się informacja o dacie, miejscu i godzinie podawana jest temperatura (w Fahrenhaitach oczywiście) co dodaje smaczku oraz ma też pewne swoje znaczenie;-).
I żebym był sprawiedliwy - grałem w tą gierkę ładnych parę lat temu a do dnia dzisiejszego ją pamiętam ;-).
Wysyłane z mojego R800i za pomocą Tapatalk 2
Liczba postów: 4402
Liczba wątków: 1670
Dołączył: 11-04-2008
12-09-2013, 20:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-09-2013, 20:29 przez Kratos.)
Vicious napisał(a):Co do fabuły - dla mnie numerem uno jest i chyba długo jeszcze bedzie (w rankingu wszystkich gier na wszystkie platformy) Shadow Of The Colossus. Ta gra ma wszystko. Jest po prostu genialna i jak dla mnie bez ani jednej wady - więc da się.
No i widzisz. A obiektywnie patrząc to Shadow of the Colossus jest właśnie ganione za szczątkową fabułę i nie oszukujmy się ludzie, którzy tak mówią mają sporo racji. Tytuł ten ma naprawdę oszczędną w środkach fabułę i mi to absolutnie nie przeszkadza, bo znowu jest ten klimat, ale jestem pełen podziwu dla graczy pasjonatów, którzy przerzucają się w analizach i interpretują każdy najmniejszy szczegół w grze. To też o czymś świadczy. Że potrafią wycisnąć sami z siebie sporo rzeczy podczas gdy większość powie: "nuda, chłopak rzuca laskę na podest, zabija kolosy i koniec". Dlatego z naprawdę dużym zaciekawieniem, ale i jednocześnie sporą dozą niepewności czekam na film na podstawie tego tytułu.
W Fahrenheicie śnieg to ogólnie potęga i dlatego najlepiej oczywiście grać zimowymi wieczorami czy nocami, ale to już rozwiązanie dla największych hardkorowców (wyobrażacie sobie czekać 8 miesięcy, żeby zagrać w grę ;D). Fajnie sobie wyjrzeć przez okno w wieżowcu czy jak chodzimy po ulicy, a wokół nas tylko biel.
piotros szybko się uwijasz, wczoraj 30, a dzisiaj już 73%. Ale niestety czas gry leci nieubłaganie. Temat się rozwinął i cieszy mnie to bardzo, że i Fahrenheit doczekał się swoich 5 minut na forum. Może i ktoś czytając nasze opinie jeszcze a nuż się skusi.
You wanna play games? Okay, I'll play with you. You wanna play rough? Okay! Say hello to my little friend!
Liczba postów: 1582
Liczba wątków: 173
Dołączył: 14-02-2012
Dzisiaj udało mi się zobaczyć "The End"... :) Jak się okazało, było to zakończenie normalne związane z ludźmi i wyglądało faktycznie zjawiskowo... :)
Niestety przy 73% się zaciąłem, próbowałem, ale jednego szczegółu się nie domyśliłem i musiałem wspomóc się poradnikiem, który od razu wskazał mi jakże proste rozwiązanie... :) Potem poszło już gładko do końca...
Na koniec nie było statystyk odnośnie czasu, ale wydaje mi się, że wyszło mi około 7,5 godziny grania.
Patrząc po kilku godzinach od zakończenia gry na nią, że końcówka aż tak mi nie przeszkodziła jakbym się po wcześniejszych zapowiedziach spodziewał. Jak dla mnie miała ona realne wytłumaczenie tego, co działo się od początku. Może tak się stało, bo obejrzałem normalne zakończenie. :)
Gra jest jak dla mnie kwintesencją tego, jak gry wideo powinny wyglądać. :) Aż dziwię się, że tak dobrze to wyszło (graficznie) na PS2.
Krótko podsumowując, gra ciekawa i warta zagrania przynajmniej ze względu na zastosowane niekonwencjonalne rozwiązania, które po opanowaniu były odpowiednie i nieprzeszkadzające w grze.
![[Obrazek: 9458.png]](http://card.exophase.com/2/0/9458.png) ![[Obrazek: piotros_org.png]](http://card.psnprofiles.com/1/piotros_org.png)
3DS FC: 2724-0392-0522
Liczba postów: 58
Liczba wątków: 20
Dołączył: 01-05-2012
Jeżeli komuś jeszcze nie udało się zaliczyć tego tytułu, to polecam wersję na PC, ponieważ nie posiada ona zbytnio dużych wymagań a dodatkowo w sieci znajduje się spolszczenie, które znacznie ułatwia zrozumienie fabuły (oczywiście dla osób mających problem z językiem obcym ;).
Liczba postów: 4402
Liczba wątków: 1670
Dołączył: 11-04-2008
15-09-2013, 12:48
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-09-2013, 12:48 przez Kratos.)
piotros napisał(a):Na koniec nie było statystyk odnośnie czasu, ale wydaje mi się, że wyszło mi około 7,5 godziny grania.
Ja teraz jak grałem to chyba z 6 godzin mi wyszło, ale to już któryś raz z rzędu, więc było mi łatwiej. Ogólnie gra starcza na jakieś 6-8 godzin. Chociaż i tak najwięcej trudności sprawiła mi [spoiler]walka z Wyrocznią na tym dachu, a potem jeszcze ten wallrunning z dziewczynką i ucieczka przed helikopterem.[/spoiler]
Oglądał ktoś bonusy? Dosyć ciekawe, szkoda tylko, że takie krótkie. Można się z nich dowiedzieć np. że ten sam gość podkładał głos Lucasowi i Tylerowi, a ta sama aktorka Carli i Tiffany. Kilku nie ogarniam ;D
Wyrocznia tańczy z dziewczyną Tylera, a zakonnica z Bobem. Powinni tego zakazać ;D
You wanna play games? Okay, I'll play with you. You wanna play rough? Okay! Say hello to my little friend!
Liczba postów: 1538
Liczba wątków: 534
Dołączył: 02-08-2012
[spoiler] Kratos napisał(a):walka z Wyrocznią na tym dachu, a potem jeszcze ten wallrunning z dziewczynką i ucieczka przed helikopterem.
Największą trudnością tej sekwencji jest jej długość oraz to, że jest jednocześnie jedną z najbardziej dynamicznych w całej grze. Dodatkowo wspomniane biegnięcie po ścianie jest o tyle wymagające, że trzeba baaardzo rytmicznie wciskać na przemian R1 i L1 - naprawdę bolały mnie po niej palce.[/spoiler]
Kratos napisał(a):[...]ten sam gość podkładał głos Lucasowi i Tylerowi, a ta sama aktorka Carli i Tiffany.[...]
Naprawdę zdziwiła mnie ta wiadomość. Kompletnie nie spodziewałem się, że poszczególne pary bohaterów mogą mieć głosy tych samych aktorów. Właściwie w obu przypadkach trzeba przyznać, że mamy do czynienia z umiejętnym manipulowaniem głosem. Nie sądziłem, że w takiej grze możemy spotkać się z tym rozwiązaniem - zwykle stosowane jest to w przypadku gier RPG i innych tytułów z setkami bohaterów niezależnych.
Liczba postów: 4402
Liczba wątków: 1670
Dołączył: 11-04-2008
Ogólnie te QTE są chyba bardziej wymagające w tych mini-gierkach typu kosz/boks niż w scenkach, które są ważne dla fabuły. Tak, jak wspominałem zazwyczaj jest ten margines 1 błędu w jednej sekwencji. Dobrze, że w tej scence, o której rozmawiamy miałem chyba 3 życia to jakoś to przeciągnąłem. L1/R1 w tym miejscu też było podkręcone, to znaczy trzeba było zdecydowanie bardziej się wysilić niż w innych fragmentach gry, gdzie trzeba było wciskać te triggery. Można powiedzieć, że to taki przedwczesny finał, bo końcówka o dziwo była dosyć łatwa i chodziło w niej bardziej o podjęcie decyzji, od której zależało, jakie zakończenie zobaczymy niż o wylewanie potów.
You wanna play games? Okay, I'll play with you. You wanna play rough? Okay! Say hello to my little friend!
|