Największe/najśmieszniejsze "jaja" z czasów szkolnych
#1
Postanowiłem założyć temat o szkole. Ale nie o takiej nudnej szkole xD. Na pewno się domyślacie o co chodzi w tym temacie. Niektórzy z was na pewno już skończyli szkołę, ale są jeszcze użytkownicy którzy chodzą do niej, ale nie o to chodzi xD W tym temacie piszcie na temat największych/najśmieszniejszych sytuacji jakie zdarzyły wam się w szkole.

Największe i najśmieszniejsze zdarzenia pamiętam oczywiście z 3 klasy gimnazjum (obecnie chodzę do szkoły średniej), ale że było ich tam najwięcej postanowiłem o kilku napisać :D

Pamiętam jak w Maju były zawody piłki nożnej na boisku szkolnym. Gdy one się skończyły po czwartej lekcji wyszliśmy z kilkoma kumplami na boisko w celu pogrania w gałe :) Jeden z kumpli wpadł na trochę głupi pomysł. Mianowicie obok boiska był magazyn gdzie przechowywało się zapasy ze stołówki były to przede wszystkim jajka. Drzwi do magazynu były otwarte ponieważ jakiś koleś zaniósł tam wytłaczankę i chyba poszedł na jakiś czas do stołówki, wiec postanowiliśmy "zakosić' kilka jajek i pamiętam jak rzucaliśmy w bilbordy, w znaki, i reklamy które były na boisku. :D

Było dużo podobnych śmiesznych sytuacji, ale najbardziej pamiętam również tą. Był koniec Maja wracaliśmy z autobusem z basenu (czasami na wf jeździliśmy na basen_. Mój kumpel zauważył na ulicy zużytego kondona. Postanowił wziąść go na przerwę. Inny kolega zaproponował mu, żeby nałożył go na głowę po chwili pękł. Na głowie wisiał mu kondon i postanowił, że pujdzie tak na lekcje :D Gdybyście widzieli minę nauczycielki jak on wchodzi z nim do klasy ale był ubaw :D

Kolejną sytuacje pamiętam jak kumpel z rok młodszej klasy eksperymentował na przewie z gaśnicą. Coś tam naciskał po prostu bawił się z nią mówiąc potocznie xD i w pewniej chwili z gaśnicy wydobył się zielony dym a wszyscy uczniowie znajdujący się w tym pomieszczeniu momentalnie uciekali (w tym my kiedy siedzieliśmy na ławce) Po kilkunastu sekundach przybiegli nauczyciele mocno zdziwieni tą sytuacją. Całe pomieszczenie było od jakiegoś zielonego prochu. Gdy kończyliśmy już lekcje kumpel z młodszej klasy sam musiał to wszystko posprzątać na przerwie i na lekcji :D

Oczywiście było dużo śmiesznych sytuacji, ale musiałbym zanatto się rozpisywać :D A wy jakie mieliście najśmieszniejsze "jaja" ze czasów szkolnych, może na studiach, albo z poprzednich klas? :D
"Seks z żywymi ludźmi nie jest zbyt dobry, bo zawsze mogą wstać i sobie pójść." -J.D

"Kiedy widzę piękną dziewczynę , myślę o dwóch rzeczach. Pierwsza myśl: być miłym , Druga myśl: "Ciekawe, jak jej głowa wyglądałaby nabita na kij" - E.G
Odpowiedz
#2
ohh, niestety w podstawówce mielismy demona a nie wychowawczynie i ciagly terrr wiec niec smiesznego sie nie dzialo, jeszcze ciagle teraz lza mi sie w oku kreci kiedy pomysle ze rozstaje sie z debilami z ktorymi jestem w jednej klasie od przedszkola, pare tych sytuacji bylo:

Lekcja polskiego to byla nasza ulubiona lekcja, mielismy taka nauczycielke z ktora praktycznie sie nigdy nie uczylismy, a ze ja jestem soba "ktora nigdy nie zamyka buzi" to cale lekcje gadalismy o komunizmie, aborcjach itp. itd. I pewneg razu przed dzwonkiem wchodzilismy do klasy, a Daniel moj kolega powiedzial mi: jak bedziesz wlazic to rzuc sobie plecakiem na lawke, a ja no dobra ale Ty pierwszy, oki , daniel rzucil a ze siedzielismy w 1-szej lawce rzucil tak ze walnal w paprotke na biurku pani, ja rzucilem zaraz za nim ale plecak tak niefortunnie walnol ze przewrocil lawke, pamietam ze paprotke szybo ulozylismy byle jak i tasma przykleilismy zeby sie nie przewracala a ziemie pod wykladzine, jakims cudem pani tego nie zauwazyla.



Zawsze najbardziej rozwalająca byla lekcja muzyki. Nasz nauczyciel, ktorego wszyscy lubia, ale jednoczesnie "znecaja sie nad nim" ma bardzo wyczulony sluch i kazde glosne oddechy, stukanie dlugopisem bardz go denerwują. No i siedzi sobie jedna taka kolezanka oczywiscie ksiazki w torbie torba na ziemi a ta rozwalona piluje sobie paznokcie, Pan do niej podchodzi:
Gdzie masz ksiązki?
W plecaku, a gdzie maja byc!
T je wyciagnij
Nie chce mi sie
A flet masz?
mam
to pokaż
a co fleta pan nie widzial?!

A potem pamietam jak wszedl do magazynu to go tam zamknelismy
Odpowiedz
#3
Ja tak jak Puma16 odpaliłem z kolegą gaśnicę, a że hol był mały to zrobiliśmy taką zasłonę dymną, że nic nie było widać:D. Wszystko fajnie, ubaw po pachy dopóki nie zorientowaliśmy się, że kamera wszystko nagrała:(. Starzy równo po mnie pojechali. Zabrano mi kompa, PS2 i gitarę czyli rzeczy cholernie ważne dla mnie!!!

Jeszcze pamiętam, że w 1 gimnazjum panowała u nas moda na rozpinanie dziewczynom staników. To była jazda!!! Jak wszystkim z naszej klasy rozpieliśmy na lekcji, to nie miał im kto zapiąć i chodziły trzymając się z piersi, bo akurat nauczyciela nie było:D.

I nie zapomnę lekcji o anatomii i rozmnażaniu się człowieka[4 klasa podstawówki]:
-To nie jest żaden h&j ani f%$t albo Wacek!!! To się nazywa PENIS!!!
Cała klasa tarzała się po podłodze:D
Odpowiedz
#4
U mnie w podstawówce mieliśmy takiego nauczyciela od wfu który w ogóle nie reagował, to kiedyś zamknęliśmy się całą klasą w szatni i nie mógł wejść xD. A zgasiliśmy światło i myślał że już jesteśmy na hali i nas szukał :D.

Albo ciągle zamykaliśmy naszego kolegę w kiblu damskim :D (ale to w pierwszej podstawowej) :)
Odpowiedz
#5
U mnie najbardziej pamiętną klasą była klasa 6 podstawowa, mieliśmy nową nauczycielkę od matematyki i na jej lekcjach robiliśmy dosłowny terror. Wszyscy wrzeszczeli, skakali, cała klasa była pełna śniegu (bo był to jakoś luty) po całej klasie latały ławki wraz z krzesłami a nauczycielka siedziała u siebie przy biurku i powtarzała cicho "No to który do tablicy?" ;D Była jeszcze jedna podobna lekcja z tą nauczycielką co na jej początku wszyscy dosłownie wpadli do klasy poprzewracali ławki i stukając w nie wybijali rytm i śpiewali (a raczej darli się) nie znając do końca angielskiego "we all we all fuck you!" po chwili ktoś wyciągnął balona z plecaka nadmuchał go i namalował na nim wielkiego penisa i podpisał Pani jest p***bana!!
Odpowiedz
#6
JA TEŻ PAMIĘTAM NAJBARDZIEJ SZÓSTĄ KLASĘ. RAZ ZROBILIŚMY TAK, ŻE PANI KAZAŁA NALAĆ NAM WODY DO CZAJNIKA, JA I MOI KUMPLE POSZLIŚMY DO KIBLA, ONI TAM NAJSZCZALI, POTEM DOLAŁEM PŁYN DO MYCIA NACZYN, ZAPARZYLIŚMY KAWĘ, I PANI TO WYPIŁA.


Głupi Capslock.
Odpowiedz
#7
OHOHOH, JAKIE ŚMIESZNE!

Mało się nie zesikałem ze śmiechu.
[Obrazek: Toonsil.png][Obrazek: 76561198009500616.png]
Nie pomagam na PW ;)

Odpowiedz
#8
Ktoś tu chyba pomylił stwierdzenie "śmieszne" z "żałosne". Żadna z przytoczonych historyjek nie jest choć trochę zabawna. Wszystkie są obrazem chamstwa, co jest typowe dla uczniów pewnych szkół.
[Obrazek: PaultheGreatPL.png]
Odpowiedz
#9
Wiem, że żałosne, nie mój pomysł, zmusili mnie do wlania płynu do czajnika.
Odpowiedz
#10
No jasne, zmusili Cię bo inaczej za przeproszeniem naszczaliby Ci do ust? :D
[Obrazek: Toonsil.png][Obrazek: 76561198009500616.png]
Nie pomagam na PW ;)

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości