Jak byłem małym chłopcem, to przede wszystkim bałem się ciemności, jak większość zapewne. Bałem się także zostawać sam w miejscach, które były mi obce - takich, których nie znałem. Ano, buki też się bałem, nie powiem, że nie.
Liczba postów: 1000
Liczba wątków: 75
Dołączył: 05-03-2011
Buki i matki :P . To drugie mi zostało X) .
Liczba postów: 192
Liczba wątków: 11
Dołączył: 18-08-2013
Chodzenia do piwnicy,już nie wspomnę po oglądnięciu horroru:-) już to minęło.
☆★☆ XPERIA S ☆★☆ - tapatalk
Liczba postów: 416
Liczba wątków: 14
Dołączył: 05-01-2014
Kto to ta Buka to ten z Muminków ?
Wysłane z mojego Wildfire S A510e za pomocą Tapatalk 2
Liczba postów: 880
Liczba wątków: 14
Dołączył: 30-07-2013
WYWIADÓWKI!
Wysłane z mojego S2 (Tapatalk)
Liczba postów: 2176
Liczba wątków: 71
Dołączył: 25-10-2012
Ha!
Ten dreszczyk emocji nawet wtedy, gdy człowiek nic nie przeskrobał. Wiadomo, co wychowawca chlapnie?
Liczba postów: 167
Liczba wątków: 14
Dołączył: 01-08-2013
Dobrze powiedziane z tą wywiadówką :D Chociaż ja tylko w gimnazjum się tym przejmowałem, bo w podstawówce byłem wzorowym uczniem, a w liceum wiedziałem, że uczę się dla siebie. W ogóle to uważam, że lepiej było bez gimnazjów. Gimnazjum to wylęgarnia idiotów, a najgorsze jest to, ze nie każdemu z wiekiem przechodzi.
A wracając bardziej to tematu, to Muminki były ogólnie straszną kreskówką. Buki oczywiście też się bałem, ale nawet bez niej, wiele odcinków wywoływało u mnie jakiś dziwny niepokój. Pamięta ktoś może te białe patyczki które pojawiały się przed burzą? I jeszcze jedno czego się bałem, to ogrom wszechświata i niebezpieczeństwa jakie w nim czyhają. Wiem, dziwnie to brzmi :D. Zaczęło się od zainteresowania dinozaurami. Miałem trochę książek i sporo czytałem na ich temat. Przerażało mnie, ze nie wiadomo co dokładnie było przyczyną ich wymarcia. Teorii było wiele. Np. coś uderzyło w Ziemie. A jeśli uderzy znowu? Może już leci? Sprawy nie poprawił fakt, że otrzymałem w prezencie płytę edukacyjną o kosmosie (swoją drogą była świetna i jako 6 latek wolałem ją, niż jakieś tam gry). Był z nią tylko jeden problem. Niby przeznaczona dla dzieci, a zawierała całą masę strasznych faktów. O tym, że każda gwiazda umiera i na Słońce też przyjdzie pora, albo o czarnych dziurach, które zasysają wszystko dookoła, albo o prawdopodobieństwie istnienia obcych cywilizacji. Jako mały chłopiec wierzyłem, że istnieje jakaś obca cywilizacja, która się nie ujawnia, ale po cichu obserwuje ludzi, a kiedy uznają to za słuszne, zniszczą nas tak jak kiedyś to zrobili z dinozaurami.
Liczba postów: 80
Liczba wątków: 2
Dołączył: 05-11-2013
Ja, wiem, że możecie mnie uznać za wariata ale bałem się zasłony... I kulfona.
Liczba postów: 0
Liczba wątków: 0
Dołączył: 23-06-2014
Liczba postów: 1693
Liczba wątków: 89
Dołączył: 28-11-2010
Ja bałem się owadów gryzących typu osa. Jak się żyje na wioseczce, to ma się z tym styczność na co dzień. A kiedy spotykałem na swojej drodze ogromnego szerszenia, to byłem bliski zejścia z tego świata. Wówczas brałem nogi za pas w trybie natychmiastowym. To nie był normalny sprint - ja się normalnie unosiłem w powietrzu.
I do tej pory boję się szczurów. To najgorsze/najohydniejsze stworzenia na tym świecie.